niedziela, 2 września 2007

Elficki agresor

Bracia i siostry! Wodny świat rozkwita na naszych, przepełnionych ambicją, oczach. Nasze okręty nie mają sobie równych, a atole mnożą się na taflach oceanu. Jednakże niech wasze ambitne oczy będą czujne. Ktoś chce zniszczyć nasz nowy, piękny świat. Komuś zależy na przerwaniu egzystencji tego, co pielęgnujemy już od lat. Elf z północy raz jeszcze okazał się niegodziwcem, który każdą kwestię rozstrzyga agresją. Raz jeszcze nadużył naszej cierpliwości. O ten jeden raz za dużo. Kalifat pnie się w niebiosa, by być bliżej swych fałszywych bogów. Chwyta się chmur, by za chwilę spaść na nasze głowy z ostrzami swych oręży. Nie pozwólmy, aby żądni krwi mistycy odebrali nam marzenia!

Kalifat jest teokratycznym państwem elfickim. W przeciwieństwie do ludzi, spiczasto-uszy tworzą jednolite imperium składające się z kast. Najważniejsze grupy społeczne to przede wszystkim kapłani, którzy sprawują władzę w państwie, oraz żołnierze. Czemu kapłani? Otóż Kalifat jest mocarstwem teokratycznym, gdzie panuje politeizm. Elfy posiadają własny panteon przeróżnych bóstw, którym oddają cześć. To mistycy i fundamentaliści, którzy ortodoksyjnie podchodzą do kanonów religijnych. Trudno doszukiwać się tu racjonalizmu, przez co fanatyzm jest w państwie elfów rzeczą na porządku dziennym. Duchowni przywódcy tworzą Radę Natchnionych, która decyduje o losach Kalifatu.

Elfy i ludzie rzadko kiedy dochodzili do porozumienia. Wynikało to z różnych mentalności, natury, poglądów, wiary czy idei. W historii można się doszukać sporów i konfliktów między tymi rasami. Rzecz taka też nastąpiła po nadejściu Apokalipsy. Wybuchła wojna, gdzie rolę brutalnego agresora przyjął właśnie Kalifat. Geneza agresji wynika właśnie z mistycyzmu. Otóż w elfickim imperium panuje kult Trójcy Żywiołów. Wg elfów, istnieje boski trójkąt, gdzie dolną podstawę tworzy ląd i ocean, zaś górny wierzchołek to niebo. Jeżeli jeden z wierzchołków upadnie, to świat legnie w gruzach. Oczywistym jest, że nadejście potopu, wywołało gwałtowne reakcje także w Kalifacie. Elfy winą obarczyły właśnie ludzi. Po pierwsze, było to poparte działaniami Trybunału jeszcze przed Apokalipsą (np. propagowanie postępu, czy założenie zakonu Jeźdźców), po drugie, potop stanowił raz jeszcze pretekst do napiętnowania swej antypatii do ludzi. Wojny długo nie trzeba było oczekiwać.

W momencie, kiedy do świata zawitała Apokalipsa, ludzie szybko zareagowali i podbijają wodny świat z Trybunałem. Elfy swą żądzą krwi do ludzi i chaosem wokół proroctw religijnych, dopiero z czasem poczęli zastanawiać się nad alternatywnym światem, ucieczką od zagłady. Zejście w morze było już niemożliwe, ze względu na konflikty i kiepskie stosunki z ludźmi, a morze nie było domeną Kalifatu (elficka flota ustępowała okrętom ludzkim). Imperium postanowiło przejść na ostatnią możliwość – religijne niebiosa. Tak, elfy postanowiły podbić niebo i w powietrzu postawić swoją potęgę. Zaczęto projektować różnego rodzaju środki latania, duchowni przywódcy zaczęli na tle religijnym propagować aero-postęp. Największym dotychczasowym osiągnięciem okazała się latająca forteca – swoisty odpowiednik ludzkich, morskich atoli. Aktualnie Kalifat ma kilka lub kilkanaście aktywnych fortec, które po niebie latają w celach manewrowych, testowych lub czasami zwiadowczo-desantowych. Reszta fortec jest jeszcze nieaktywowana, ugruntowana i rozsiania na terytorium całego imperium. W przyszłości będą ostojami elfickiej egzystencji, warowniami i miastami.

Elfy z natury są brutalne, często agresywne i uważają się za rasę panów. W połączeniu z fanatyzmem, mamy do czynienia z najlepszymi bojownikami, jakich widział ten świat. Niezbyt silni, jednakże nadrabiają zwinnością i ogromnym duchem walki. W momencie, kiedy elfy ustępują ludziom na morzu, tak w bezpośredniej walce są skuteczniejsi. W przypadku bitew morskich, częstym czynnikiem przechylającym szalę zwycięstwa ku Kalifatowi, były właśnie abordaże, kiedy elfi bojownicy masakrowali żołnierzy okrętowych i żeglarzy. Niestety w dobre ogromnego postępu, gdzie okręty nierzadko są swoistymi pływającymi fortecami, abordaż stał się nie lada wyzwaniem. Dlatego też powietrzny postęp przyczynił się do rozwoju militarii w Kalifacie. Powstały, m.in. swoiste jet-packi (nie kojarzcie przypadkiem tego z rakietą na plecach :P – arthas40), które przyczyniły się do powstania bojowych oddziałów desantowych. Wyobraźcie sobie tylko powietrzny atak na ludzkie okręty.

Po kliknięciu w pierwszy koncept-art, otworzy się Wam pełna wersja konceptu.

8 komentarzy:

Dagorth pisze...

Łeee, mój stary rysunek... patrzeć na niego nie mogę. Myślę, że wykonam remake, bo by się przydał.

Marcin pisze...

No ten drugi rysunek cos nie bardzo, ale idea elfow ogolnie ciekawa

arthas40 pisze...

@marcin

Drugi koncept art jest jednym z najstarszych, jaki powstał na potrzeby projektu. Jednakże chodzi Ci o samą jakość artu, czy może leży w tym przesłanie, że "ten elf jakoś nie pasuje do koncepcji?" ;)

Swoją drogą, nasz rysownik dokonał remake'u tego konceptu i niedługo go opublikuję również.

Pozdrawiam,

Wyraj pisze...

elfy w turbanach :P myslalem, ze tego nie dozyje(no dobra w Eberronie tez takie sa :P)

arthas40 pisze...

To źle? ;)

O Eberronie nie słyszałem.

Wyraj pisze...

zle nie :) tylko tak sie troche smieje, do tej pory te klimaty to byly dla orkow i goblinow zarezerwowane, a tu masz :) elf w turbanie, i jeszcze do tego wredny ;)

ConAnuS pisze...

Witam

W sprawi elfów pojawił się u mnie szereg pytań.
Nie zostało wyjaśnione w zasadzie na czym opiera się elficki rozwój. Na magii czy też na technologii? A może też na ich połączeniu? Odnoszę się tu do kwestii latających fortec elfów, są one parowe tak jak ludzkie( łee, metal i para nie pasują do elfów...) czy też magiczne(co też oznaczałoby, że elfy stoją na znacznie wyższym poziomie wiedzy magicznej niż Trybunał, przynajmniej na tym etapie projektu). Osobiście jeśli miałbym wybierać skłoniłbym się ku standardowemu magicznemu społeczeństwu elfów.
Ciekawy też jestem, jaki stosunek mają elfy do diabłów, może te rasy zawarły jakiś sojusz w celu zniszczenia znienawidzonego wroga? (czytaj ludzi)

arthas40 pisze...

Nie radziłbym łączyć "czystego" steampunku z elfami właśnie. U nich technologia jest bardziej podpierana przez magię, dlatego nazywam to swoistym "hi-techiem" (fortece lewitują, a elfy desantują nie na żyrokopterach, a na swoich jet-packach, a ich technologia sprawia wrażenie o wiele mniej topornej, niż ludzki steam).

Poziom magiczny elfów i Trybunału można uznać za w miarę równoważny, jednakże Kalifat ma lekką przewagę.

O nie, nie ma czegoś takiego jak pakt elfów i diabłów. :) Diabły nie zwracają uwagi na to, czy walczy z człowiekiem czy z elfem, skoro każdy z tych osobników ma na czole na pisane "POWIERZCHNIOWIEC". Dlatego budowanie dodatkowych sił z powierzchni polega na tworzeniu wodników (odsyłam do ostatniego wpisu).